• Wpisów:10
  • Średnio co: 200 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:59
  • Licznik odwiedzin:1 623 / 2201 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
3. Do przodu.

Najlepsze w diecie jest to,że polepsza moje samopoczucie. Nie boję się,że przytyje i wiem,że robię coś dobrego dla siebie. Mam wiarę w to,że się uda.
Jestem dzisiaj już zmęczona. Myślę,że ten dzień był udany.
 

 
2. "Chcę widzieć siebie, gdy patrzę w lustro"

Dzisiaj rano płakałam, bo spieszyłam się do szkoły, a trzeba było odśnieżyć szyby. Coś jest ze mną nie w porządku.
Zauważyłam,że najczęściej płaczę z bezsilności. A ostatnio robię to coraz częściej...
Czuję się fatalnie. Brakuje mi już siły. Najgorzej gdy cierpienie psychiczne zaczyna dawać o sobie znać w sposób cielesny. Dzisiaj miałam odrętwiałe ręce.
Często czuję ból w klatce piersiowej, żyłach, kościach... I tak próbuję się uśmiechać.
***
Wprowadziłam wczorajszy plan w życie. Czuję się lepiej. Basen przyjemnie odpręża. Jestem zmęczona.
Muszę zrobić jeszcze tylko brzuszki i przysiady.
***


Moją blizną jest nadwaga. Wierzę, że już niedługo będzie normalnie.
 

 
1. "Powrót na start"

Nie pisałam 289 dni. Mam 20 lat. Ważę 10 kg więcej.

Najgorszy jest strach.
Boję się jeść, a psychika mnie do tego zmusza.
Nie wyciągam swoich starych, ulubionych ubrań z szafy, bo przecież mogę się w nie nie zmieścić...
Biorę prysznic z podniesioną głową, żeby nie patrzeć na ciało, oszukiwać się, że cellulit wcale nie jest większy.
Nie myślę, żeby stanąć na wadze... poczekam aż trochę spadnie, potem pewnie się odważę.
Boję się rozpocząć kolejnej diety, a właściwie porażki.
Nieustające napady paniki, ciągłe napięcie, płacz, niepokój, obrzydliwa samotność, brak poczucia własnej wartości, szacunku do siebie, zazdrość (bo przecież też taka byłam),bezradność,brak zrozumienia, walka z każdym dniem,chowanie się przed ludźmi,obsesja...

Pamiętam jak trudno było mi się do tego przyznać (nawet przed sobą).
Możliwe, że kiedyś napiszę o początkach mojego problemu. Wiem, że w tym momencie jestem załamana.


Był taki dzień... siedziałam u psychologa i odważyłam się o tym opowiedzieć. Byłam w rozsypce, nie wiedziałam co robić.

"proszę pani, ma pani kompulsywne jedzenie, nie wiem, czy są potrzebne jakieś leki, proszę zgłosić się do psychiatry".

Psychiatry nie odwiedziłam, bo przecież w ostatnich tygodniach nie było tak źle. ..

Aż do studniówki...
Byłam najgrubsza z dziewczyn. Czułam się jak prosiak. Miałam śliczną sukienkę, fryzurę, ale.. no tak, nie wyglądałam dobrze.
Dzisiaj cały dzień płakałam, leżałam w łóżku i oczywiście żarłam.
Jadłam, bo czułam się gruba i brzydka. Żałosny absurd.

***

"powiem Ci, ale nikomu nie mów,ok? Z. ma indywidualne. Z powodu bulimii.."

"do jasnej cholery, też jestem chora, ale mnie nie przysługują żadne ulgi. Tyle,że nie umiem rzygać i dlatego tyję!", pomyślałam.

"to powód,żeby nie chodzić do szkoły, zabawne",odbąknęłam, od niechcenia.

***

Był taki dzień..
Wzięłam jabłko do ręki, popatrzyłam na nie i powiedziałam sobie "jeżeli jedzenie mnie zabija,to może mnie uleczyć"..

Mam plan od jutra. Mam nadzieję,że to ostatnia taka próba. Wierzę w to.








Moje wyzwanie. Jutro idziemy z U. na basen. Ciekawe czy przerazi się wielkością mojego tyłka.

Będę robiła przysiady i brzuszki.
Tyle wystarczy.

Zważę się po wykonaniu planu.

Uśmiechy
 

 
Codziennie za czymś pędzimy, jak szaleni.
Ludzie udowadniają nam,że są lepsi, niż my. Mądrzejsi, ładniejsi, więcej wiedzą, wszyscy ich szanują...
Gonimy za tym.. Cały czas. Nie chcemy zostać w tyle.

Czy w tej drodze można odnaleźć szczęście ? A może już tacy jesteśmy, tylko, w tej pogoni, trudno nam to dostrzec ? Może właśnie dlatego nie potrafimy tacy być ?
Widzimy siebie za miesiąc, za rok, za kilka lat...
Jak schudniemy, będziemy więcej zarabiać, ktoś nas zauważy... Wtedy będziemy szczęśliwi?
Im jesteśmy bliżej...tym bardziej się oddalamy.
Jeszcze więcej chudniemy, liczymy na wyższą pensję, lepszych,innych (!) przyjaciół.
Chcę się zatrzymać. Mieć odwagę, powiedzieć sobie, że już teraz jestem szczęśliwa. Kochać świat, ludzi, siebie. Kwiaty, książki, kolory, palce u rąk, nową sukienkę, własny pokój.
Wczoraj dostałam kwiaty. Nikt nie powiedział mi, że mnie kocha,że jestem piękna, że mnie potrzebuje.
Zapytałam Czarka, w jaki sposób mnie zapamiętał..
On też mi tego nie powiedział.
A ja chciałabym być piękna, jak białe tulipany.
  • awatar Chockeberry: widze, ze kontakt z czarkiem sie nie urywa.Ciesze sie, ze napisalas;) misku masz racje z tym co napisas, ale niestety takie sa realia ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

dreamscometrueee
 
tyl
 
Babo wredna pisz tu coś bo normalnie się zdenerwuję! o.!
 

 
Kiedyś, ważyłam trochę więcej.
Nie mogłam na siebie patrzeć, czułam się gorsza od innych. Mówiłam w myślach " Ty gruba krowo, do czego w życiu dojdziesz? Grubasku, Pulpeciku, Słoniku.. Jesteś taka gruba,gruba..Żaden chłopak na ciebie nie spojrzy..". I tak każdego ranka.. Ubierałam spodnie, nie mogłam się dopiąć, jadłam normalne śniadanie,malowałam się.. i czułam się brzydka. Nienawidziłam się. Próbowałam schudnąć... nie wychodziło.
Był taki moment...
Kiedy wszystko zaczęło się układać. Dostałam się do wymarzonej szkoły, miałam wokół siebie wiele wspaniałych ludzi,rysowałam..
Pomyślałam wtedy "kocham Cię ! jesteś wielka, wartościowa!". Byłam nadal gruba.
I tak się zaczęło.. Powiedziałam sobie "zrobię to dla Ciebie, ponieważ Cię kocham i chcę,żebyś była lepsza" . Przeszłam na dietę. Schudłam 12 kg..
I.. nadal siebie kocham ; )
  • awatar Gość: Taki uroczy wpis...:) Wywołuje uśmiech na twarzy:) Wspaniale, że Ci się powiodło- moje najszczersze gratulacje:D
  • awatar Chockeberry: Misiu bo jesteś kochana i jesteś piękna i z tymi ośmioma kilogramami mniej też będziesz piękna xD I nigdy nie byłaś gruba, ani słonikowata ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj taki smutny dzień...
Czuję się niedowartościowana. Tak dużo mi się udaje.. Schudłam już kilogram, portrety zaczynają być coraz bardziej podobne do modela, odrabiam prace domowe.. Tak wiele wysiłku to wszystko mnie kosztuje.
Nie rozumiem, dlaczego nie czerpię z tego satysfakcji.
Wydaje mi się,że jestem niewidzialna. Wszyscy wykraczają po za pole 'mojej bańki mydlanej'... Nie widzą mnie, ale ja widzę ich.
 

 
Dzisiejszy dzień był męczący..
Zawsze, w poniedziałki musimy zostawać na dodatkowym rysunku do 18-stej. Biorąc pod uwagę to,że spałam jakieś 3 godziny i muszę się uczyć ciągów, to, wierzcie mi - mam dosyć.
Tak przeglądam te wszystkie blogi i zastanawiam się czemu, niektóre z nich mają służyć. Zazwyczaj natrafiam na te obrazkowe, z jakimś głupim cytatem, który słodkim 13-nastkom wydaje się być niezwykle odkrywczy.
Treści, domagam się treści! Domagam się głupot dnia codziennego, mniej, lub bardziej sensownych przemyśleń, problemów, nie problemów,bilansów dnia,jak ktoś się odchudza i innych. Następnym razem, jak zostawisz kommmciaaa z zaproszeniem, to zastanów się najpierw, czy nie szkoda Ci mojego czasu. Kochani, przecież ja te wszystkie ambitne teksty opanowałam do perfekcji...
Nie zaskoczy mnie żaden cytat z najnowszego Pezeta, cudowna myśl Rycha Peji (?), stwierdzenie Misia Uszatka, ani Małego Księcia, którego tak kocham.
Z dietą bardzo OK. Jestem zadowolona, czuję się lepiej.
O mojej "wysokiej" samoocenie napiszę kiedy indziej.

; * !
  • awatar Chockeberry: Cieszę się, że jesteś z siebie dzisiaj zadowolona ;* Powiem Ci, że jak najbardziej rozumiem Twoje zdanie odnośnie tych ambitnych blogów, mówiąc dosłownie bez treści ;P Czymaj się:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ja: Widziałaś ją?
I: Tak, brzydka.
Ja: No właśnie, bardzo BRZYDKA !
I: W czym masz problem?
Ja: Bo on mnie obraża!
I: Nie, po prostu po tym jak go rzuciłaś, stawia na coraz to gorsze, bo zmniejszyła się jego pewność siebie..
Ja: Ale nie rozumiesz,że jego gust mnie znieważa(?!)

To moja rozmowa z koleżanką, po tym jak zobaczyłyśmy następną dziewczynę mojego byłego.
Nie wiedziałam,że ten osobnik płci męskiej może cenić siebie aż tak nisko.
Jak to o mnie świadczy? Co on sobie wyobraża? Wstydzę się za jego wybory.
Przeżyłabym, gdyby była "w miarę"... Ale, na Boga! Ona naprawdę, ni w ząb mnie nie przypomina, ani, pod żadnym względem mi nie dorównuje.. Ok, może cycki ma większe, ale tylko dlatego,że jest bardziej gruba.
Znalazłabym mu lepszą dziewczynę, dla własnego dobra, przysięgam!

Z dietą OK. Kupiłam dzisiaj kredki i spinki.
Muszę dokończyć tego Mc Cartneya...

Biorę się do roboty, pozdrawiam ;*
  • awatar Gość: Hah . Co za facet .. Widzę masz wysoką samoocenkę . xD Oby tak dalej ;) hehhehe . Nie przejmuj się nim , po prostu wie, że lepszej niż Ty nie znajdzie ;D
  • awatar FUCKING HEROINE: powodzeniaa ;d wbij .. ;d
  • awatar Chockeberry: Ty mi tu wiochy emotkami nie rób xD Ja już idę spać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Mamy początek listopada. Fajnie, gdyby nie to,że miałam się odchudzać od 1 - szego.
Wczoraj, była orzechówka z kumpelą. Też fajnie.
Ostatnio zrobiłam się jakaś bardzo ambitna.
Czuje się absolutnym zerem..
Dużo rysuję,sprzątam pokój,ba ,zdarza mi się nawet uczyć..
Zrobię wszystko,żeby w ciągu listopada pozbyć się 3 - 4 kg. Moje kochane ciało nie może mnie w dalszym ciągu tak unieszczęśliwiać..
Na dobry początek papuga : ) .


***
dieta 800 - 1100 kcal.
  • awatar Tyl: @...BlackBiRd...: :)
  • awatar ...BlackBiRd...: O JAK MIŁO TEŻ RYSUJESZ TO MAMY DWIE WSPÓLNE RZECZY DIETA I RYSUNEK... ;)
  • awatar Tyl: @Chockeberry: Tj. Mogę się stać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›